Sponsorem strony internetowej jest:

Sponsorzy

   SPONSOR TYTULARNY

   


   SPONSORZY GŁÓWNI

        

    

 

     

Sponsorzy wspierający

   

dwór kombornia

 

  

 


   Partnerzy Programu

        Tie Break

      

        

 


   

Wywiad 5 - Paulina Głaz

Zamieszczam kolejny wywiad. Tym razem moim goęciem jest przyjmująca Krośnieńskiej drużyny Paulina Głaz, MVP meczu z drużyną AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice.


 

Na początku zacznę tradycyjnie – Paulina Głaz rocznik 1994, wzrost 184cm, numer na koszulce 7, przyjmująca w drużynie Krosno Glass Karpaty AZS PWSZ MOSiR. Co dodać na początek aby się przedstawić?

„Co dodać? Na pewno to, że pochodzę z malowniczej i pięknej okolicy jakim jest Roztocze. Urodziłam się w Tomaszowie Lubelskim. Oczywiście wszystkich serdecznie zapraszam w te piękne rejony.

Jest Pani zawodniczką, mimo młodego wieku, ograną na różnych parkietach, z przeszłością w Orlen Lidze i Młodej Lidze. Jak to się stało, że trafiła Pani do Krosna do I ligi?

„Przez ostatnie lata byłam zawodniczą drużyn występujących w Orlen Lidze– najpierw w Bydgoszczy, potem w Rzeszowie. Ale grałam tam za mało. Wiadomo, że treningi z doświadczonymi siatkarkami dużo dają, jednak mi brakowało tej boiskowej atmosfery. Każdy przecież trenuje po to, żeby jak najwięcej się ogrywać i przez to podnosić swoje umiejętności. Fajnie jest dać dobrą zmianę na meczu, lecz jak zespół dobrze gra to liczba wejść na boisko maleje. Jestem młoda. Im więcej gram tym lepiej dla mnie. A dlaczego wybrałam Krosno? Bo słyszałam wiele pozytywnych opinii o klubie i jego funkcjonowaniu, o trenerze i jego pracy z zawodniczkami oraz o samym Krośnie. To zadecydowało i wszystko to tej pory się sprawdza.”

W zespole jest Pani chyba najbardziej doświadczoną zawodniczką jeżeli chodzi o występy na parkietach w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czy to pomaga w odpowiedzialności za grę zespołu?

„Z poprzednich klubów starałam się wynieść jak najwięcej wiedzy i umiejętności. Będąc jedną ze starszych zawodniczek w Krośnie, chętnie pomagam i wspieram swoje koleżanki. Jestem osobą otwartą i życzliwą. Na treningach daję z siebie maxa bo wiem po co tu jestem. Staram się jak tylko mogę pomóc drużynie.”

Co czuje zawodnik przyjmujący jeżeli kilka piłek pod rząd wpada mu w parkiet. Ma dość, czy wręcz przeciwnie – wpływa to na jego mobilizację?

„Nie ja nie mam dość. Tak sobie wtedy myślę – „Masz dobrą zagrywkę, ale następnym razem Cię przyjmę” :). Ale czasami potrzebna jest zmiana, po to by ochłonąć i się nie zagotować. Mamy wiele zawodniczek na każdej pozycji i jak jedna nie odpali to kolejna wchodzi po to by pomóc w trudnym momencie. To jest piękna zaleta sportów zespołowych.”

Wróćmy może do początku. Jak rozpoczęła Pan swoją przygodę z siatkówką?

„Swoją przygodę zaczęłam w klubie Tomasovia Tomaszów Lubelski. Pierwszym trenerem był Pan Grzegorz Charachajczuk. Ale jeżeli chodzi o siatkówkę to tak naprawdę nie chciałam jej trenować. To, że jestem siatkarką to w 90% zasługa mojego brata. Po Tomaszowie była pierwszoligowa Sparta Warszawa, później Pałac Bydgoszcz, kolejno Developres Rzeszów i teraz Krosno”.

Najmilsze dotychczas chwile w swoim siatkarskim życiorysie. I te, o których lepiej nie pamiętać.

„Najmilsze – to na pewno sukcesy młodzieżowe w zarówno w Tomaszowie jak i te w Bydgoszczy, gra z orzełkiem na piersi ale przede wszystkim wiele znajomości i przyjaźni, które zawiązałam grając w siatkówkę. O tych złych chwilach to nie warto mówić i niech tak zostanie.”

Jaka jest Paulina Głaz prywatnie – jej zalety i wady nie tylko te dotyczące boiska siatkarskiego?

„Staram się aby inni ludzie odbierali mnie pozytywnie. Wydaje mi się, że jestem życzliwa, uprzejma. To czego nauczyłam się w domu próbuję realizować na co dzień. Chcę być dobrym człowiekiem, ale jeśli ktoś zajdzie mi za skórę to potrafię być nieprzyjemna. Umiem też walczyć o swoje. A wady – ma je każdy z nas. Trzeba z tym żyć i starć się je zminimalizować lub zaakceptować.”

Interesuje się Pani i studiuje dietetykę. Czy w życiu na co dzień stosuje Pani zdobywaną w czasie studiów wiedzę?

„Tak, rzeczywiście interesuję się dietetyką. Stosuję pewne zasady żywieniowe w swoim życiu, ale uważam, że wszystko jest dla ludzi. Ja także czasami lubię zjeść kebab, czy pizzę. Moja słabość to zdecydowanie słodycze. Swoja wiedzę wykorzystuję podczas pracy z ludźmi otyłymi i na praktykach w szpitalu. Bardziej skupiam się na dietetyce klinicznej aniżeli sportowej, chociaż przyznam, że mam również zamiar kształcić się w tym kierunku.”

Przed nami świąteczno-noworoczny okres, w którym trudno odmówić sobie dobrego jedzenia i ograniczeń. Co Pani jako znająca się na dietetyce radzi tym, którzy się przejedzą na święta?

„Najlepiej to się nie przejadać. Chociaż wiem, że w tym okresie to trudne i nie lada wyzwanie. Na pewno nie powinniśmy rzucać się na jedzenie. Można przecież spróbować po kawałku każdego przysmaku i nie czekać na to, aż poczujemy, że brzuch jest wypełniony i nie damy rady odejść od stołu. Polecam pić dużo wody niegazowanej by oszukć trochę nasz żołądek, można stosować taki wybieg – jedzmy na małych talerzykach bo łatwiej je zapełnić, albo często śpiewajmy kolędy, czy wychodźmy na rodzinne spacery. No a jak już się przejemy to zostaje tylko Espumisan :)

Drużyna krośnieńska ma dość trudną sytuację w tegorocznym sezonie. Jak Pani zdaniem będzie na koniec sezonu?

„Wierzę, że będziemy w ósemce. My naprawdę bardzo dużo i ciężko trenujemy. Szkoda tylko, że nie często możemy widzieć tego owoce w meczach ligowych. Ja całym serduchem wierzę w nas. Chcę na koniec sezonu stanąć przed lustrem i powiedzieć, ze dałam z siebie wszystko.”

Jakie są plany Pani odnośnie dalszej kariery siatkarskiej? Czy swoją przyszłość wiąże Pani z siatkówką na przykład jako trener, czy raczej będzie to coś innego?

„Zobaczymy jak to się wszystko potoczy. Ważne żeby było zdrówko i nie było kontuzji. Trenerem nie chcę być, ale na pewno chciałabym zostać przy sporcie.”

Prywatne marzenia Pauliny Głaz to…

„hymm… tych największych to nie zdradzę, ale moim takim małym marzeniem są wakacje w ciepłych krajach, bo jakoś nigdy nie miałam okazji wyjechać tylko dla relaksu.”

Przed nami Nowy Rok, Święta. Czego Pani oczekuje w 2017 roku siatkarsko i prywatnie?

„Liczę na to, że jeszcze zaskoczymy w tegorocznym sezonie. Żeby nasza praca na treningach przyniosła efekt i sukcesy. A prywatnie – to nie wiem. A może i wiem…? :)

Bardzo dziękuję za spotkanie i udzielony wywiad.

Rozmawiał i opracował AP

Sponsorzy